właściciel zakładu kaletniczego — west end
32 yo — 187 cm
Awatar użytkownika
about
Zakończył wieloletni związek, przejął rodzinny dom i próbuje zdobyć serce jednej wariatki.
016.
Life is a combination
of magic and pizza.
{outfit}

Powróciwszy do pełnił sił, Fairweather mógł znów rzucić się w wir przydomowych obowiązków, których nagromadziło się podczas jego kilkudniowej niedyspozycji. Były to bowiem czynności, mające największy priorytet, aczkolwiek brunet wciąż pamiętał o tym, że obiecał się odwdzięczyć sąsiadce za okazaną pomoc w czasie choroby i fakt, że w jakiś niebywały sposób, uprzyjemniła mu czas, gdy płuca wyrywały mu się z piersi, a gorączka trawiła jego ciało. Po prawie całodniowym uszczelnianiu starej dachówki, mężczyzna wskoczył pod odświeżający prysznic i zgodnie z planem, który układał w głowie od rana, napisał do Susie, by upewnić się, że Ell miała wolny wieczór i mógł śmiało zająć się realizacją małej niespodzianki. Oczywiście wspomniał we wiadomości, że chciał jedynie przygotować dla niej coś miłego w ramach w d z i ę c z n o ś c i, nie chcąc by blondynka zachowywała się nienaturalnie. Ucieszył się bardziej, gdy okazało się, że będą mieli wolną chatę, choć gdyby nagle zapragnęli zostać sami, zawsze mogliby przenieść się do niego, prawda?
Zanim jednak zjawił się pod domem Donoghue, ruszył do miasta by odebrać zamówioną wcześniej pizze i butelkę wina, którego bądź co bądź, nie był wielkim fanem. Wszystko jednak było dla ludzi, a on, od czasu do czasu, mógł pozwolić sobie na nieco delikatniejszy i słodszy trunek. Gdy ogarnął sprawunki, wrócił do Tingaree i zabrał się z kartonem pizzy oraz winem pod dom dziewczyny. Pod drzwiami, odrobinę się przeorganizował by mieć wolną dłoń (a w zasadzie palec) i nacisnął przycisk dzwonka, sygnalizując swą mocno niezapowiedzianą wizytę.
Pizza z dużą ilością sera, słodkie wino i idealnie skręcony blant w mojej kieszeni. Masz ochotę? — spytał z uśmiechem, licząc, że nie miała planów, których mogła nie powiedzieć swojej współlokatorce. Przechadzał się po ulicach Lorne z marihuaną, więc lepiej by to ryzyko się o p ł a c i ł o.

ell c. donoghue
koślawa barmanka — w moonlight bar
27 yo — 164 cm
Awatar użytkownika
about
Porzuciła bezrobocie na rzecz u d a w a n i a, że potrafi robić alkoholowe koktajle. Ponadto zadłużyła się, remontując chatkę po dziadkach i trochę panikuje na widok seksownego sąsiada.
029.
ell & milo
life is a combination of magic and pizza.
outfit
Liczba sukcesów zdecydowanie nie przewyższała liczby porażek, jakich w ostatnich dniach doznała Ell. Pochwalić mogła się całkowitym brakiem spóźnień — nie pomyliła nawet godziny rodzinnego obiadu, na który zaprosili ją rodzice w sobotnie popołudnie! Niestety na tym kończyły się dobre wiadomości, a te złe… Należałoby zacząć od tego, że Ell postanowiła nauczyć się żonglować butelkami. Przeglądając zabawne filmiki w internecie, natknęła się na taki, w którym profesjonalny barman w fantastyczny sposób przerzucał butelki z alkoholem nad głową i za plecami, tworząc spektakularny występ zakończony stworzeniem kolorowego drinka. Zauroczona jego występem, postanowiła powtórzyć ten wyczyn. Nie wzięła jednak pod uwagę, że takie sztuczki ćwiczy się m i e s i ą c a m i, w dodatku przy pomocy specjalnych, treningowych butelek–atrap. Nie, Ell uznała, że jeśli jemu się udało, ona również podoła. Już przy pierwszej próbie potłukła butelkę drogiej whisky, a podczas drugiej boleśnie uderzyła się w głowę. Ostatecznie, po kilku próbach i podliczeniu wszystkich strat okazało się, że: nie wykonała nawet jednego poprawnego rzutu i była w plecy d w i e tygodniówki. Czy to sprawiło, że przestała próbować? Ależ skąd! Przełknęła gorycz straconych pieniędzy i — m ą d r z e j s z a — wlała do pustych butelek wodę, by nie narazić się na kolejne koszty. Wypadkom nie było końca a ostatni, najboleśniejszy, pozostawił na twarzy dziewczyny fioletowo–zielony ślad w okolicy lewej skroni; wyglądała, jakby ktoś porządnie ją uderzył.
Och — westchnęła, zaskoczona widokiem Milo i naręczem zorganizowanych przekąsek, kiedy otworzyła mu drzwi. — O C H — powtórzyła, tym razem z większą konsternacją i rozmysłem, jakby nagle doznała olśnienia! — To dlatego Suzie pisała o bezpiecznym seksie — powiedziała i choć mówiła bardziej do siebie niż sąsiada, Milo z pewnością dokładnie wszystko usłyszał.
To jakaś zmowa? — dopytała ostrożnie, jakby miała stać się ofiarą tajnego spisku. Mimo to — zachęcona pizzą, winem i s k r ę t e m — wpuściła seksownego sąsiada do środka, a zamykając za nim drzwi, uważnie obejrzała jego pośladki, odznaczające się pod materiałem spodenek. — Jesteś w samą porę. Zrobiłam się straaasznie głodna — wspomniała i uśmiechnęła się zuchwale, a nawet przygryzła wargę, próbując zajrzeć do pudełka z pizzą, choć wcale nie mówiła o apetycie na jedzenie.
właściciel zakładu kaletniczego — west end
32 yo — 187 cm
Awatar użytkownika
about
Zakończył wieloletni związek, przejął rodzinny dom i próbuje zdobyć serce jednej wariatki.
Przyznać musiał, że praca za barem i gastronomia to ostatnie miejsca w których widziałby sąsiadkę. Była zbyt roztrzepana, by skupić się na czymkolwiek, dlatego początkowo bał się, że w pierwszym tygodniu zdoła kogoś otruć bądź pozbija wszystkie szklanki. Pozytywnie go jednak zaskoczyła, a podczas jego wizyty w barze, dziewczyna nie tylko przygotowała mu świetnego drinka ale poradziła sobie także z klientami i zarządzaniem lokalem w pojedynkę. Było mu odrobinę wstyd, bo najwyraźniej szef miał więcej wiary w jej umiejętności niż on ale musiał przyznać, że był naprawdę dumny z tego, że sprostała zadaniu i utrzymywała się na tym stanowisku - w końcu pracowała w Moonlight dłużej aniżeli w kwiaciarni.
Pisała do ciebie o bezpiecznym seksie? — zaśmiał się zdezorientowany i szybko pojął, że blondynka zinterpretowała jego plan według własnych upodobań. Jeśli dziewczyny faktycznie się przyjaźniły, to Worthington na pewno zdawała sobie sprawę z tego, że Ell nie była zainteresowana niczym, co wychodziła poza niezobowiązujący seks. Powinna mieć też świadomość tego, że jemu zależało na Donoghue bardziej niż na przelotnym romansie. — Żadna zmowa. Po prostu spytałem jej czy będziesz wieczorem w domu, a ona najwidoczniej poczuła się zobowiązana do tego by zadbać o r e s z t ę. Nie jestem tu jednak po to by zaciągnąć cię do łóżka — wyjaśnił, choć z cała pewnością nie miałby nic przeciwko, gdyby zapragnęła zabrać go na piętro. Zaledwie raz miał okazje postawić stopę w jej pokoju, lecz wtedy pomagał jej jedynie sprzątać po domówce.
Gdy wszedł do środka, położył karton z pizzą oraz wino na stoliku w salonie i sięgnął do kieszeni z której wyciągnął blanta. — Po tym twój apetyt wzrośnie, więc może powinniśmy zacząć od spalenia go? Wiesz, póki mamy co wrzucić na ząb — zaproponował, nie do końca rozumiejąc aluzję. Nie planował upalać się jak świnia, bo marihuana w połączeniu z alkoholem to kiepska kolaboracja. Zapamiętał jednak, że pragnęła z nim zapalić, więc ogarnął symboliczną ilość, która w zupełności im wystarczy.
Zajął miejsce na kanapie i sięgnął po zapalniczkę, by odpalić skręta, jednak najpierw, poczekał aż dziewczyna wróci z kuchni z kieliszkami i dołączy do niego.

ell c. donoghue
ODPOWIEDZ
cron